Pamiętam, jak szukaliśmy w sklepie na campingu czegoś do kawy. Półki obładowane były różnymi rodzajami ciastek o nazwie cantuccini. Wzięliśmy tylko jedną paczkę, bo jakieś takie twarde na zdjęciu nam się wydawały. Szybko naprawiliśmy błąd, następnym razem kupując sporo na zapas.

Fakt, że nie zachwycają wyglądem, ale za to ich smak jest idealny. Zwłaszcza, kiedy tuż obok znajduje się filiżanka kawy. To chyba jedne z moich ulubionych ciastek. Ich dodatkową zaletą jest to, że można je długo przechowywać, warto więc zrobić od razu zapas. Nigdy nie wiadomo, kiedy przyjdą niezapowiedziani goście.

O cantuccini słów kilka

Włochy, Toskania, ciastka, cantucciniCantuccini, cantucii czy biscotii di Prato to określenie kruchych, twardych ciasteczek z migdałami. Zazwyczaj macza się  je w kawie lub w winie. Idealnie, jeśli jest to Vin Santo – słodkie toskańskie wino, które produkowane jest już od średniowiecza. Zebrane winogrona najpierw są suszone, a dopiero później się je tłoczy. Proces dojrzewania odbywa się w dębowych beczkach i trwa od 3 do 10 lat.

Ale miało być o ciastkach …

Pierwszy przepis na cantuccini pochodzi z XVIII wieku i odnosi się do biscotii di Prato – ciastek z toskańskiego miasteczka Prato. Istnieją wzmianki o ciasteczkach cantuccini w drugiej połowie XIX wieku, na początku XX wieku stały się one bardzo popularne i utożsamiane również za granicą Włoch jako ciastka migdałowe z Toskanii.

Po wyrobieniu ciasta piecze się je dwukrotnie, dzięki czemu zyskują one swą twardość i kruchość.

Przepis

Można wziąć pierwszy lepszy z Internetu. Te ciasteczka zawsze wychodzą, nie da się ich popsuć. Ten pochodzi z mojego notesu, nie pamiętam, jak tam się znalazł. Często go modyfikuję:  mieszam migdały z orzechami laskowymi albo zastępuję część mąki mąką migdałową czy kakao. Spróbujcie!

Włochy, Toskania, Cantuccini25 dag mąki

2 jajka

1 szklanka cukru

1 łyżeczka otartej skórki z cytryny

1 łyżeczka proszku do pieczenia

2 łyżki masła

kilka kropel aromatu migdałowego

20 dag migdałów

Połączyć ze sobą wszystkie składniki, poza migdałami, i zagnieść ciasto. Dodać migdały – nieobrane ze skórki, część z nich powinna być drobno posiekana. Ponownie zagnieść. Zawinąć w folię spożywczą i włożyć na 30 minut do lodówki.

Toskania, Włochy, cantucciniZ ciasta uformować wałki o średnicy 4 cm. Ułożyć na blasze wyłożonej papierem do pieczenia. Piec 15 minut w temperaturze 200 stopni Celsjusza, a następnie wyjąć z piekarnika, pokroić wałki na kawałki szerokości 2 cm każdy i wystudzić. Piec ponownie przez 10 minut w takiej samej temperaturze.

Podobno cantuccini są najlepsze 3 dni po upieczeniu. Nie wiem, nigdy tak długo nie wytrzymały w naszym domu.

Idę wstawiać kawiarkę.

 

Autor: Marta Herbergier