Toskania – zachwycające wzgórza, niesamowite widoki, urocze miasteczka i nieprawdopodobnie dobre wino. Czego chcieć więcej?

„Kapelusz cały w czereśniach”

„Chianti jest częścią Toskanii, która rozpościera się między rzekami Greve a Pesą – trzysta kilometrów kwadratowych gór i wzgórz niezwykłej urody. Góry są porośnięte wiecznie zieloną makią, kasztanowcami, różnymi gatunkami dębów, sosnami, cyprysami, krzakami jeżyn i paproci. Dają schronienie rajskiej różnorodności zwierząt: zającom, wiewiórkom, lisom, łaniom, dzikom, a także ptakom. Kosom i i sikorkom, drozdom i słowikom, które śpiewają anielskimi głosami. Wzgórza są strome, lecz cudownie harmonijne, obsadzone w dużej części rzędami winnic, skąd pochodzi bardzo cenione wino, i oliwnymi gajami, źródłem smacznej i lekkiej oliwy. W przeszłości uprawiano tam również pszenicę, jęczmień i żyto, a żniwa stanowiły jedno z dwóch wydarzeń, według których odmierzało się pory roku. Drugim było winobranie.W czasie miedzy żniwami a winobraniem kwitły irydy, pola wybuchały błękitem, wyglądały z daleka jak morze, które piętrzy się i opada ogromnymi, zastygłymi falami. Po winobraniu rozkwitały janowce, kontury pól porastały żółte żywopłoty, a fiolet wrzosów i czerwień jagód sprawiały, że każde takie ogrodzenie było jak jak płomień. W miejscach, które miały najwięcej szczęścia, takie scenerie do dziś cieszą oczy, podobnie jak krwiste i fiołkowe zachody – wciąż zapierające dech w piersiach.”

Toskania to nie tylko stare miasta, renesansowe kościoły i zabytki z listy UNESCO. To także, a może przede wszystkim, niesamowita przyroda: pola rozpościerające się aż po horyzont, wybuchające kolorami łąki, zachwycające widoki.

A w książce Oriany Fallaci, poza zachwycającymi opisami przyrody, odnajdziecie  mnóstwo historii. Nie tylko jej rodziny, której perypetie spisała, ale także dziejów samej Toskanii i Włoch począwszy od XVIII wieku. Odnajdziecie w niej losy zwykłych ludzi i wybitnych jednostek, oczyma mieszkańców toskańskich wiosek ujrzycie wydarzenia rewolucji francuskiej czy Wiosny Ludów, a w końcu – z zachwytem spojrzycie na „najnowocześniejsze” wynalazki: pociąg, maszynę do szycia czy elektryczny telegraf. Warto przeczytać tę książkę przed wyjazdem do Toskanii, po powrocie zresztą też.

Arezzo

Poza wątkiem współczesnym – scenami z filmu „Życie jest piękne”, o którym pisałam tutaj: http://swojepodroze.pl/toskania-na-zdjeciach/, Arezzo słynie przede wszystkim z zachwycających fresków autorstwa Piero della Francesca. Znajdują się one w kościele San Francesco – pochodzącym z XIV wieku i przebudowanym w XVII i XVIII kościele zakonu franciszkanów. Na ścianach apsydy kościoła znajduje się namalowana przez Piero della Francesca „Legenda o Prawdziwym Krzyżu”. Legenda ta opowiada historię krzyża, na którym ukrzyżowano Chrystusa. Wybierając się obejrzeć freski warto zawczasu dokonać rezerwacji, zwłaszcza w sezonie może być problem ze zdobyciem biletów. A ponadto – należy zaopatrzyć się w przewodnik, w którym opisano, jak należy „czytać” fresk. Trzeba przyznać – robi imponujące wrażenie.Toskania, Arezzo, freski

Poza kościołem San Francesco warto przejść się uliczkami Arezzo, wstąpić na Piazza Grande, gdzie znajduje się romański kościół parafialny Santa Maria della Pieve z rozlicznymi arkadami i drzwiami udekorowanymi dwunastoma znakami zodiaku. Kierując się Via dei Pileati dojdziemy do katedry, a dalej – gotycki kościół San Domenico. Kierując sie w odwrotnym kierunku z Piazza Grande dojdziemy do ruin amfiteatru rzymskiego.

Cortona

Kto czytał książki Frances Mayes, ten wie, że Cortona to średniowieczne miasto usytuowane na stromym zboczu nad doliną Val di Chiana. To kolejne miasto, w którym warto odłożyć przewodnik do torby i po prostu delektować się jego pięknem. Niemniej jednak – wśród miejsc godnych odwiedzenia z pewnością  należy wymienić Piazza Garibaldi z widokiem na jezioro Trasimeno oraz dolinę Chiana i Montepulciano, a także liczne, zabytkowe kościoły: Duomo Santa Maria Assunta – prawdopodobnie najstarszy kortoński kościół, gotycki Chiesa di San Francesco pochodzący z XIII wieku czy Basilica di Santa Margherita – kościół imienia patronki miasta. Podobnie, jak w innych włoskich miastach, niezwykłe zbiory sztuki zgromadziło Muzeum Diecezjalne usytuowane naprzeciwko katedry. Wśród najważniejszych zbiorów zobaczymy „Zwiastowanie” i „Madonnę z dzieciątkiem” Fra Angelico, „Opłakiwanie” Luca Signorelli oraz bogate zbiory szat liturgicznych. Z kolei chętni poznania dziejów Cortony powinni udać się do Museo dell’Accademia Etrusca.

Szlak winnyToskania, czarny kogut, wino

Rejon Chianti łatwo rozpoznać. Na łagodnych wzgórzach rozpościerają się winnice, drewniane tabliczki zachęcają do wstąpienia do lokalnej winiarni. Czarny kogut – symbol chianti classico jest wszechobecny. Warto wstąpić do którejś z lokalnych winnic, by poznać ich historię czy proces produkcji wina. A w końcu – degustować kilka gatunków, by później zakupić te najlepsze.

Chianti classico to czerwone wino wytwarzane między Florencją a Sieną. Produkowane jest ze szczepów winogron Sangiovese, Canaiolo Nero, Trebbiano Toscano i Malvasia del Chianti. Producenci tego wina zrzeszeni są od 1924 r. w Konsorcjum Chianti Classico. Swe produkty opatrują symbolem czarnego koguta – znaku średniowiecznej Ligi Chianti.

Do najpopularniejszych miejscowości odwiedzanych w rejonie należy m.in. Greve in Chianti, gdzie w samym centrum położony jest otoczony portykami plac, przy którym zbudowano niewielki kościół Santa Croce. Nieopodal Greve in Chinati znajduje się maleńka wioska Montefioralle. Nie znajdziecie o niej informacji w przewodnikach, choć to podobno jedna z najpiękniejszych wiosek w całych Włoszech, a także jedna z najstarszych w całym rejonie Chianti. Warto się tam zatrzymać choćby na chwilę.Toskania, Montefioralle

Panzano in Chianti, z którego pochodzili przodkowie Oriany Fallaci, to kolejna miejscowość słynąca z produkcji doskonałego wina. Jeżeli wierzyć słowom pisarki, jej pra, pra …dziadek Carlo Fallaci, ostatecznie zrezygnował z podróży do Wirginii. Miał zrealizować tam pomysł Thomasa Jeffersona i sadzić tam winorośl oraz oliwki. Został w Panzano, by uprawiać ziemię swoich przodków. Po dziś dzień Panzano słynie z doskonałych win i równie doskonałych oliw. Będąc tam warto zwiedzić nie tylko winnice, ale i zamek znajdujący się na samym szczycie wzgórza.

Takich maleńkich miasteczek w rejonie Chianti jest więcej i nie sposób ich wszystkich opisać. Nie to jest zresztą moim zamiarem. Wracam do lektury „Kapelusza całego w czereśniach”.

cdn.

 

 

Autor: Marta Herbergier