Oczywiście, najłatwiej zostawić dziecko u cioci/wujka/babci/opiekunki/na lotnisku* (niepotrzebne skreślić). Co jednak, gdy żadne z powyższych rozwiązań nie wchodzi w grę, a Wy chcecie podczas wakacji robić coś więcej, niż tylko leżeć na plaży i budować zamki z piasku?

Zacznij od początku

zwiedzanie, dziecko, podróże, zwiedzanie z dzieckiemTak, zgadzam się, że dwumiesięczne dziecko nic nie zapamięta z muzeum, a trzylatek zapamięta niewiele. Ale to nie o to chodzi. Przebywając w takich miejscach uczy się tego, gdzie jest, po co się takie instytucje tworzy, jak się w nich zachować, czym jest sztuka. Podróżując – poznaje świat i poszerza horyzonty. Brzmi banalnie, ale taka właśnie jest prawda. Dzieci w zupełnie odmienny sposób postrzegają rzeczy, które widzą, odbierają wszystko na swój sposób. Nudny dla nas eksponat może wydawać się maluchowi czymś niezwykłym i godnym uwagi. On zawsze coś sobie wymyśli i zawsze coś sobie przyswoi. O to nie musimy się martwić.

I nie martwcie się za bardzo, że „narozrabia” – będzie za głośno albo zdarzy się jakaś wpadka – zazwyczaj wystarczy uśmiech i chwila rozmowy, by skruszyć serca kustoszek w muzeach i leśników w rezerwatach przyrody.

Ale, jeśli nie zaczniecie wcześnie, nie dziwcie się później, że Wasz 15-latek mówi, że muzea są nudne, że nie wie, ile dzwonków musi wybrzmieć w teatrze, żeby rozpoczęła się sztuka, a zamiast wycieczki rowerowej wybiera grę komputerową.

Zainteresuj

Prawda jest taka, że przy zwiedzaniu z dzieckiem trzeba się nagadać. To nie będzie tak, że Wy podziwiacie dzieło Moneta, a Wasze dziecko cichutko idzie z Wami za rączkę. I tak kolejne trzy godziny. Mnie jest łatwiej – jestem historykiem z wykształcenia i uwielbiam podróżować. Wertuję przed wyjazdem przewodniki, publikacje, foldery. Ale nic nie stoi na przeszkodzie, żebyście i Wy to zrobili. Na początek wystarczy jakiś ogólny przewodnik  – chociażby „Polska pełna przygód” autorstwa Anny i Krzysztofa Kobusów, jeżeli miejscem Waszej destynacji jest nasz kraj. A jeśli nie macie zacięcia do przekazywania informacji? Rozmawiajcie – pytajcie, co dziecko widzi na obrazie, co sądzi o tym posągu pana na koniu przed budynkiem, jak mogła wyglądać bitwa, kiedy broń palna nie była powszechnie używana. Zainteresujcie Wasze dziecko w jakikolwiek sposób, żeby się po prostu nie nudziło.

Specjalnie dla dzieci

Na szczęście, w dzisiejszych czasach, z pomocą przychodzą nam instytucje. Przyrodnicze ścieżki edukacyjne cy specjalnie przygotowane wystawy w muzeach to już codzienność.

Wiele placówek, wychodząc naprzeciw oczekiwaniom najmłodszych (i ich rodziców) przygotowuje specjalne atrakcje skierowane właśnie do nich. Przykładem może być Muzeum Archeologiczne w Poznaniu, które dla dzieci zmienia się w Muzeum Małego Odkrywcy – ze specjalnie przygotowanymi Ścieżkami i Punktami czy Kopalnia Soli w Wieliczce organizująca zwiedzanie Solilandii, w której można spotkać Soliludki. Warto również wybierać się do muzeów czy innych placówek, które są choć w części interaktywne. Dzieci uwielbiają przekręcać, dotykać, próbować … takie miejsca będą dla nich idealne.

Odrębnym tematem są „Centra Nauki”. To miejsca, w których bawiąc się – uczymy, ucząc się – bawimy. Idea jak najbardziej słuszna i absolutnie zachwycająca dzieci. W Polsce mamy: Centrum Nauki Kopernik w Warszawie (http://www.kopernik.org.pl/), Centrum Nauki Eksperyment w Gdyni (http://experyment.gdynia.pl/pl/), Centrum Nauki Hevelianum w Gdańsku (http://www.hewelianum.pl/) oraz Centrum Leonardo da Vinci w Podzamczu Chęcińskim pod Kielcami (http://cndavinci.pl/), a także Ogrody doświadczeń, m.in. we Wrocławiu (http://humanitarium.eitplus.pl/) czy Krakowie (http://www.ogroddoswiadczen.pl/).

Przeplataj i wprowadź coś extra

zwiedzanie, dziecko, podróż, zwiedzanie z dzieckiemJeżeli jedziecie na dłuższe wakacje, pamiętajcie, żeby robić przerwy. Po intensywnym dniu poświęconym muzeom i chodzeniu po mieście, warto przenieść się na łono natury. Niekoniecznie oznacza to budowanie zamków z piasku – można wybrać się na wycieczkę rowerową, spływ kajakowy czy rajd pieszy.

My, przy organizowaniu naszego rodzinnego planu wakacyjnego, mamy zasadę, że poświęcamy jeden dzień na park rozrywki. Czy wam się to podoba, czy nie – dzieci je kochają. I nieważne, czy są one przepełnione kiczem i tandetą, czy są prowadzone na nieco wyższym poziomie – wycieczka jest obowiązkowa. Warto zaplanować ją w drugiej połowie pobytu, kiedy dzieci dopada kryzys, zniechęcenie i marazm. Warto też, by wiedziały o tym zawczasu – będą odliczać dni do wizyty w parku i nie marudzić za bardzo.

Poszukiwanie skarbów, czyli questy, geocaching i portale

Czasem to nasze zwiedzanie nie może być aż tak „oczywiste”. Z pomocą przychodzą nam Wyprawy Odkrywców.

Questy to edukacyjne gry terenowe. Ich celem jest zaprezentowanie dziedzictwa danego regionu czy miejscowości. Polegają na poruszaniu się nieoznakowanymi trasami na podstawie wierszowanych wskazówek w celu znalezienia skarbu. Mamy tu wybór spośród questów o tematyce historycznej, kulturowej czy przyrodniczej. Questing od kilku lat rozwija się w Polsce bardzo dynamicznie. Informacji o questach w okolicy, w której przebywacie, szukajcie na stronie http://questy.com.pl/ oraz na stronach lokalnych gmin i powiatów. Foldery z questami odnajdziecie w centrach informacji turystycznej. Dostępna jest również aplikacja mobilna na smartfony.

Zarówno geocaching (https://www.geocaching.pl/), jak i opencaching (http://opencaching.pl/) polegają na poszukiwaniu skarbów za pomocą GPS. Celem jest znalezienie ukrytego wcześniej w terenie pojemnika i oznaczenie go na specjalnej stronie internetowej. Z pojemnika można zabrać „skarb”, a także zostawić swój dla kolejnych odkrywców. Obecnie geocaching ma zarejestrowanych niemal 40.000 skrytek w całej Polsce. Oczywiście – trzeba się wcześniej przygotować, ale jest w czym wybierać.

I na koniec – dla fanów komputerów i elektroniki – Ingress (bit.ly/PoradnikIngress). Ja nie gram, nie grałam i grać nie będę – przyznaję to szczerze. Ale mam przyjaciół, którzy zdobywają te portale, hakują je i przejmują. Niebiescy grają przeciwko zielonym, zieloni walczą o wpływy z niebieskimi. Efekt jest taki, że i tak poruszają się w obrębie zabytków, pomników czy innych atrakcyjnych miejsc, bo właśnie tam są usytuowane portale, które należy zdobywać. Można, zupełnie przy okazji, coś z tego wynieść.

Biblioteczka Małego Turysty

zwiedzanie, podróż, dziecko, zwiedzanie z dzieckiemPodróż zaczyna się w domu. Podsuwając dzieciom książki o tematyce podróżniczej, rozpalacie w nich zainteresowania tą tematyką. Na rynku jest sporo publikacji skierowanych wyłącznie do dzieci, wśród nich triumfy święci Nela – mała podróżniczka oraz atlas „Mapy” Aleksandry i Daniela Mizielińskich. Ostatnio na rynku pojawiła się kolekcja „Kolorowy portret miasta”, dzięki której, kolorując obrazki, można poznać polskie miasta: Warszawę, Kraków, Gdańsk i Poznań. Poszukajcie – na półkach w księgarniach z pewnością odnajdziecie coś, co zainteresuje Wasze pociechy.

Zeszyt Odkrywcy

Przyda się, zwłaszcza dla miłośnika zajęć plastycznych. można w nim zapisywać notatki, gdzie się było, zbierać pamiątkowe pieczątki, rysować, co tylko się zechce i wklejać bilety, kupony i wizytówki. A zimą, gdy za oknem brzydko i zimno – oglądać swoje dzieło. I znów – w niektórych miejscach instytucje wychodzą nam naprzeciw. We włoskim Bergamo możemy zbierać pieczątki z zabytkowych miejsc w specjalnych książeczkach, a we Wrocławiu specjalna aplikacja na telefony komórkowe pomaga trafić nam do figurek krasnali, a później zlicza je za nas.

Imprezy, festyny, wydarzenia

Czy to większa czy mniejsza miejscowość, niemal wszędzie, zwłaszcza w sezonie letnim, coś się dzieje. Warto zawczasu sprawdzić na stronach internetowych gmin, w których będziemy, czy nie znajdzie się coś, co nas zainteresuje. Bardzo dużo imprez ma charakter cykliczny i odbywają się co roku o tej samej porze. Zazwyczaj mają one pakiet przeznaczony specjalnie dla dzieci. Zresztą – tam gdzie gwarno i kolorowo najczęsciej dzieciakom się podoba. O to martwić się nie musimy.

Zupełnie zbędne gadżety

Piękna, kolorowa walizka czy kolejny plecak, w którym nasza pociecha zapakuje swoje skarby – czemu nie, jeśli ma to pomóc w podróżowaniu? Z pewnością zechce zabrać swojego ulubionego misia, lalkę albo jakiś „talizman”. Nie ma co oponować, warto również dać się „naciągnąć” na jakieś pamiątki, byle przemyślane. My kolekcjonujemy magnesy na lodówkę – nie zajmują miejsca i fajnie wyglądają, a do tego nie kosztują fortuny. Dzięki temu nie mamy specjalnych problemów podczas podróżowania – przy wszystkich straganach i straganikach moja córka szuka wyłącznie ciekawego magnesu, inne rzeczy mało ją interesują.

Na zakończenie – hulajnoga

zwiedzanie, podróże, hulajnoga, dziecko, zwiedzanie z dzieckiemTo rada głównie dla podróżujących po miastach i miasteczkach. Jeżeli przewidujecie poruszanie się po miejskich ścieżkach – warto zabrać ze sobą hulajnogę. Poziom jęczenia i narzekania „bo mnie nogi bolą” zmniejszy się co najmniej o połowę, a jak już nie będzie sił na dalsze przemierzanie uliczek, to taką hulajnogę dość łatwo pociągnąć za sobą.

Podróżujcie wspaniale!

Autor: Marta Herbergier