Carnaval Sztukmistrzów już po raz dziewiąty gościł w Lublinie. Cyrk, klaunada, akrobatyka i busking z całego świata zawładnęły na cztery lipcowe dni Lublinem. Ulice i place wypełniły się śmiechem, odgłosami zachwytu i gromkimi brawami. To jedno z wydarzeń, które zawsze chciałam zobaczyć. Teraz już wiem, że było warto.

Sztukmistrz z Lublina

Inspiracją dla Carnavalu Sztukmistrzów stał się bohater książki Isaaca Bashevis Singera. Jasza Mazur to wędrowny sztukmistrz, który niemal w każdej odwiedzanej miejscowości ma kochankę, a w domu czeka na niego wierna żona. I, jak to w życiu bywa, a w dramatach w szczególności, życie Jaszy powoli zaczyna się komplikować, kiedy na drodze jego życia staje kobieta, dla której jest w stanie poświęcić wszystko.

Cyrk na ulicach miasta

Na cztery lipcowe dni akrobaci, żonglerzy, klowni z całego świata zawładnęli miastem, by cieszyć widzów i… zarobić co nieco pieniędzy. Jak można przeczytać na oficjalnej stronie wydarzenia – ISTOTĄ Carnavalu JEST ZABAWA. Zabawie od zawsze towarzyszy sztuka ludyczna. Poprzez jej aktualne przejawy – nowy cyrk i buskerstwo – otworzymy czas wspólnego święta.

O tym, że efekt udało się osiągnąć świadczą tłumy, które w tym czasie odwiedziły Lublin. Gromadki rodzin i przyjaciół z programem w dłoni sunęły ulicami Starówki od placu do placu, by podziwiać umiejętności występujących. Wśród nich można było obejrzeć m.in. MC Fire – grupę żonglującą ogniami, Svena ze Szwecji żonglującego… papierem toaletowym na wieży ze stołków z Ikei czy Pana Ząbka – niesławnego magika znanego z nieudanego triku na plane programu „Pytanie na śniadanie”.

Nie sposób nie wspomnieć o jednym z elementów Carnavalu Sztukmistrzów – Urban Highline Festival. Taśmy highline rozwieszone zostały między najpopularniejszymi budowlami miasta. Highlinerzy przez całe dnie pokazywali na nich swoje umiejętności, mieli też możliwość wzięcia udziału w zawodach dla nich zorganizowanych.

Balon wolności

Głównym wydarzeniem Carnavalu Sztukmistrzów spektakl „Exit” francuskiej grupy INEXTREMISTE, opowiadający o znaczeniu wolności w życiu każdego człowieka. Spektakl został zaprezentowany z okazji 100-lecia odzyskania przez Polskę niepodległości. Mnie osobiście nie przypadł do gustu, choć, krążąc po Placu Zamkowym, słyszałam nerwowe głosy oglądających, którzy komentowali działania szaleńców usiłujących uciec z ośrodka. Cóż, każdy ma swoje gusta. Ja jestem zadowolona, bo zdjęcia balonu wyszły piękne;)

Carnaval Sztukmistrzów – spektakle biletowane

Z tymi spektaklami biletowanymi wcale nie jest taka prosta sprawa, bo bilety na nie rozchodzą się jak świeże bułeczki, warto więc kupić je z dużym wyprzedzeniem. My wzięłyśmy udział w przedstawieniu „Just wait and see – Tropical Circus” grupy LA MAIN S’AFFAIRE. W niezwykłą sztukę teatralną opowiadającą o rodzących się relacjach międzyludzkich, zostały wplecione pokazy akrobatyczne. Czwórka bohaterów, pod czujnym okiem Wielkiego Brata, wciągnęła w spektakl publiczność, która żywo reagowała na to, co dzieje się na scenie.

Czy warto wybrać się na Carnaval Sztukmistrzów?

To pytanie, którego nie ma sensu zadawać. Odpowiedź jest tylko jedna – oczywiście, że tak!

Skłamałabym, gdybym napisała, że wszystko mi się tu podobało. Irytowały mnie te same teksty wciąż powtarzane przez artystów („Dzieci, które dają dychę, idą do nieba”, „Jeśli nie macie przy sobie pieniędzy, nic nie szkodzi, tam jest bankomat), opóźnienia w występach i kiepskie jedzenie w food truckach. Jednak plusów Carnavalu Sztukmistrzów jest zdecydowanie więcej, dlatego z pewnością pojawię się na kolejnej, jubileuszowej edycji wydarzenia.

Carnaval Sztukmistrzów – o czym warto pamiętać

  • Bądź przygotowany. Carnaval Sztukmistrzów to kilkanaście miejsc – „scen”,  w których w jednym czasie odbywają się pokazy. Jeśli chcesz zobaczyć naprawdę dużo, warto zaopatrzyć się w program i wcześniej wybrać to, co nas interesuje najbardziej.
  • Podczas spektaklu przepuszczaj niższych do przodu, jeśli to możliwe – usiądź, przestrzegaj przestrzeni wyznaczonej przez artystę. Stosuj się do poleceń artystów i osób z obsługi.
  • Większość artystów występuje zupełnie za darmo, jedynym ich honorarium jest to, co uda im się zebrać do kapelusza po występie. Warto o tym pamiętać i, wybierając się na Carnaval Sztukmistrzów, mieć zawczasu przygotowane pieniądze. O bankomat tu trudno, a jeszcze trudniej – o rozmienienie pieniędzy na drobne. Niezależnie od tego, warto artystów docenić, choćby podchodząc i mówiąc, że przedstawienie nam się podobało.
  • Tu jest tłum. Jeśli jesteś z dziećmi – pilnuj ich (warto pomyśleć o opasce z numerem telefonu), zwracaj też uwagę na inne dzieci.

 

 

Autor: Marta Herbergier